Pierwsza gra, która zrobiła na mnie wrażenie to Mortal Kombat. Ależ lubiłam w to grać. Faktem jest, że było to baaaardzo dawno temu, byłam małą dziewzynką, a amiga, której z wielkim bólem serca brat mi użyczał pewnie juz nie istnieje. Mam ogromny sentyment do tej gry i z wielką przyjemnością bym to powtórzyła. Choć wydaje mi się, że to już nie byłoby to samo.
Simsy od czasu do czasu. Kiedyś jakby częściej w tej chwili wzięło mnie jakieś zniechęcenie odnośnie tej gry. Nie wiem czemu. Zresztą i tak zawsze chętniej budowałam, meblowałam, urządzałam niż interesowałam się życiem tych małych i dziwnych ludzików

Póżniejszy okres to czas ogame. Jejjkuuuuuu fiksacja na punkcie tej gry. Poznałam wtedy wielu interesujących ludzi, z którymi kontakt utrzymujemy do dzisiaj. Właśnie dzięki jednej z tych osób usłyszałam o Dark Forest. Beboku (wolę Odysku^^) wielkie dzięki

Ogame to spora część mojego życia. Pamiętam, że będąc na uczelni zastanawiałam się, co może się dziać u mnie na planetach i pisałam do brata, który już wtedy z nami nie mieszkał żeby z łaski swojej przeszedł się do mnie do domu, odpalił kompa i włączył budowę "gwiazdy śmierci", bo ja teraz nie mogę, a jak ktoś mnie napadnie to szkoda stracić tyle surowców

I on biedny szedł i potem dzwonił do mnie, że zrobił to i to i tamto

Cóż, sam mnie w to wkręcił ^^ Pocżątkowo byłam chyba jedyną dziewczyną w naszym sojuszu i pamiętam, że wszyscy myśleli, że jestem facetem
Kurcze chyba zaraz znowu będzie padać... Czwarty dzień z rzędu to już lekkie przegięcie... O proszę, nie pada tylko leje :|
Od pewnego czasu chodzi mi pewna gra po głowie, a nawet dwie. Jednak chyba jeszcze nie czas bo jestem w stanie się bez nich obyć. Może później
