Cytat z pamięci (chyba z basha):
"Gdybym był kobietą, to bym teraz leżał w łóżku i bawił się cyckami."
"Nudzi się, uwierz mi."
Przez tydzień by się chyba nie znudziło, więc...

A tak poważnie: ciężko powiedzieć co bym robił, na pewno chciałbym jakoś z tego skorzystać i zrobić rzeczy, których jako facet nie mogę/nie wypada mi robić. Czyli:
-naciągnąłbym jakiegoś frajera na kino

-za Łukaszem: poszedłbym z przyjaciółkami do toalety, zawsze mnie nurtowało co one tam robią, heh;
-spędziłbym cały dzień malując się, układając włosy i robiąc masę innych mniej lub bardziej nie zrozumiałych rzeczy. Poeksperymentowałbym trochę z wyglądem;
-połaziłbym po centrum handlowym i kupił sobie przynajmniej z pięć par butów;
-poobgadywałbym koleżanki;
-zapytałbym współlokatora "co to jest spalony?"

Ach, zobaczyć jego minę...
-apropo współlokatora: pokrzyczałbym trochę na niego bez powodu, potem bym go pocałował i na koniec strzelił w mordę, żeby nie myślał, że jestem łatwa;
-opuściłbym klapę :->
Hmm, chyba tyle. Może później jeszcze mi coś przyjdzie do głowy...