Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Kac  (Przeczytany 1378 razy)

Offline 26kasia93

  • Leśny Gnom
  • Wiadomości: 203
  • Reputacja: 4
    • Status GG
  • Imię: Kasia
  • Skąd: Lesanka
Odp: Kac
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 22, 2010, 11:28:36 »
Jak tak myślę to jeszcze nigdy nie miałam kaca, a z resztą co się dziwić nie mam zbyt dużego doświadczenia w piciu  ;D chociaż raz jak piłam z bratem, jego żoną i jeszcze jego 2 kolegami, po wypiciu 4-5 piw, rano troszkę kręciło mi się w głowie, ale ja tak mam czasami i bez picia :P jak dla mnie najlepiej wtedy iść do sklepu i kupić sobie mniamuśnego, wodnego, kwaskowatego loda!!!
Tak jeszcze wracając do tamtego wieczoru to trochę się zdziwiłam rano bo obudziłam się z 3 telefonami z których tylko jeden był mój  :D
Błogosławiony człowiek, który nie mając nic do powiedzenia, powstrzymuje się od udowodnienia tego faktu.

Offline Mau

  • Leśne echo
  • Wiadomości: 831
  • Reputacja: 22
  • Skąd: Sao sino.
Odp: Kac
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 23, 2010, 11:52:34 »
A ja tak sobie myślę i myślę i kaca miałam naprawdę raz. Piłam wcześniej z kolezanką szampana i piwo. Strasznie mnie głowa bolała i ogółem źle się czułam. Odcierpialam swoje na zajęciach (idiotyczny pomysł pić w poniedziałek -.-) i od tamtej pory się hamuję i jeśli już piję to mam pewność, że na drugi dzień nie mam zajęć. Jakby nie było z każdej sprawy płynie dla nas nauka :p
Kocham Was, dziewczynki! ;*****

L.A.Y.S.

Offline KubVard

  • Znawca Lasu
  • Wiadomości: 1985
  • Reputacja: 15
Odp: Kac
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 27, 2011, 00:58:01 »
Przypomniało mi się od czego miałem takiego kaca 3 dniowego! [kilka postów wyżej pisałem o tym. Co z tego, że dawno :P]. Był to polski Winiak (nie wino. Ciemny alkohol a'la brendy)! I koniak chyba. Plus piwka, ale one akompaniują prawie zawsze.

Ciemne alkohole (mocne ciemne alkohole) działają na mnie destrukcyjnie. Na szczęście nie smakują mi. Ludzie się wożą z Whiskaczami a mnie zadowala czysta wódka i piwo.

Ja w ogóle za alkoholem nie przepadam ;) A napoje wyskokowe to coś zupełnie innego.

I tak jak wcześniej gdzieś tam pisałem nie miewam kaców. Czasem się obudzę osłabiony/zmęczony i czuję, że mój organizm jest wyczerpany po imprezie/popijawie ale nie jest to kac. Ale myślę, że kiedyś się to na mnie odbije, bo wszystko co dobre w świecie ma swoją cenę, którą musimy zapłacić. 
Albert Einstein, Stephen Hawking

Offline Woody1987

  • Szaraczek
  • Wiadomości: 67
  • Reputacja: 2
Odp: Kac
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 30, 2011, 15:32:51 »
Czym się zatrujesz tym się odtrujesz.. najlepsze na kaca jest zimno piwo..

Przychodzi baba do lekarza. Panie doktorze strułam się 2 muchomory zjadłam brzuch mnie okropnie boli.
- To proszę zjeść jeszcze jednego- powinno przejść.

Nie da rady Buziak... zresztą homeopatia to wg mnie jakaś kompletna bzdura- poczytajta se i zobaczcie czy to ma jakikolwiek sens. Duch substancji, rozcieńczenie igły w kosmosie... jakiś absurd.

Piwo na kacu daje poczucie ulgi na trochę ale to de facto jest tylko przedłużanie agonii- nic więcej.

Generalnie rzeknę: nie to co PO jest tak ważne a to co PRZED (bo lepiej zapobiegać niż leczyć :D) W skrócie- kac to odwodnienie organizmu (plus parę toksyn). Alkohol blokuje jedno 'cuś' w mózgu które odpowiedzialne jest za uczucie pragnienia. Nie zastanawiało Was nigdy dlaczego jak jest się nawalonym nie chce się pić ? Tak naprawdę Wam BARDZO chce się pić, tylko tego nie czujecie. Więc kwestia jest prosta- przed snem wypić co najmniej pół litra wody- robię tak za każdym razem (czasem więcej- zależy od najebingu) i nigdy nie cierpię, choć stan nie pozwalał mi zasznurować butów -musiałem wywalić se na plecy i wtedy próbować.

A co po ? Generalnie trza by przyspieszyć metabolizm... więc nie bez powodu ludzie polecają wypocić się- pobiegać (wiem że jest ciężko no ale kwestia priorytetów) czy co tam. Ponoć dobrze również zjeść spalonego tosta- węgiel w takiej podstawowej postaci przyspiesza również parę mechanizmów ;) na zdrowie!

P.S Po ginie nie ma kaca- posiada chininę więc na raz przyjmujecie truciznę i antidotum. No.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 30, 2011, 15:40:08 wysłana przez Woody1987 »

Offline Lilith

  • Skrzat Leśny
  • Wiadomości: 104
  • Reputacja: 8
  • Imię: Anna
  • Skąd: Olsztyn
Odp: Kac
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 30, 2011, 16:20:32 »
Mój sposób na kaca: duuuużo wody i pół godziny snu po wypiciu. Zwykłam wstawać po imprezach jako pierwsza i ogarniać się samotnie. Wypijam przynajmniej butelkę wody i potem kładę się spać na krótko. Jak ręką odjął :)
hmm.. ciekawie Woody.. w ginie jest chinina?! muszę zapamietać i częściej pić gin :D może ten straszny Pan Kac będzie mniejszy xD XD
So save your breath, I will not hear
 I think I made it very clear
 You couldn't hate enough to love
 Is that supposed to be enough?

Offline Animal

  • Szary Wilk
  • Wiadomości: 1155
  • Reputacja: 9
  • Animalo Zwierzako Bronko Dałno Brzydal !
    • mój digart ;)
  • Imię: Bronislawa
  • Skąd: Malbork
Odp: Kac
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 11, 2011, 02:25:20 »
Z tego, co pamiętam, to pisałam kiedyś w tym wątku, dlatego nie rozumiem, czemu tu nie widnieje mój post.

Niemniej jednak moim cwaniackim sposobem na kaca jest... Tam da da dada da daaaam: SOK POMIDOROWY.
To odkrycie zmieniło moje życie w sielankę. Nie to, żebym piła na umór doprowadzając moją wątrobę do marszczenia twarzy, jednak po ciężkiej imprezie, na której czasem się pomiesza to i owo wolę się zabezpieczyć.

Co innego - mam koleżankę, stosunkowo młodą, która przeczytała na jakiejś mądrej stronie internetowej, bądź w jakiejś bardzo mądrej gazecie, że jeśli zje się coś tłustego PRZED ostrym piciem, to żołądek, a przede wszystkim wątroba z lipidami lepiej to zniesie. Możliwe, że jest to prawdziwa informacja, z tego, co miałam na dietetyce to raczej by się zgadzało, ale o pomstę do nieba woła pomysł, na jaki wpadła owa koleżanka.
Byłam świadkiem, kiedy przed imprezą wypiła ona: 2 łyżki oleju roślinnego.
Myślałam, że zrzygam się na miejscu. To było dla mnie tak niesamowicie obrzydliwe, nie macie pojęcia.
Nie wyobrażam sobie tego smaku. Ona ledwo to przełknęła, ale się zmusiła. I tak to trwa już parę ładnych lat. Dla mnie jest to poroniony pomysł. Wolałabym sobie pozdychać i podelektować się soczkiem pomidorowym, niż zmuszać się do wypicia oleju na zimno i narażania się na nieprzyjemne cofanie treści żołądkowej wzdłuż przełyku.

Fuj.
emotional, sexual, casual, political, sensual, physical animal ultimate weapon against MEN

Kocham Was, dziewczynki! ;***